piątek, 12 września 2014

AleGloria - Warszawa, plac Trzech Krzyży 3


W okolicach Wielkanocy kulinarny światek został zaskoczony informacją, że Magda Gessler kończy swoją współpracę z kilkoma restauracjami, które do tej pory firmowała swoim nazwiskiem. Powodem miała być, wskazane w oświadczeniu na ten temat, fundamentalne różnice w filozofii prowadzenia restauracji. W gronie knajp, które utraciły rekomendację MG znalazła się także AleGloria. Czy naprawdę jest aż tak źle czy po prostu poszło o coś innego? Postanowiliśmy sprawdzić.


AleGlorii wciąż czuć ducha Magdy Gessler ;-) W związku z długim okresem wypowiedzenia umowy nazwisko restauratorki wciąż znajduje się w logo restauracji, a wchodząc do środka można obejrzeć gigantyczną galerię zdjęć MG z różnej maści gwiazdami i celebrytami odwiedzającymi to miejsce. Pełen przepychu wystrój restauracji też mówi sam za siebie - chociaż mnie nieco przytłaczały wszechobecne gigantyczne truskawki (owszem, przytłoczyły nawet mnie, więc coś musi być na rzeczy) i dziwiły porozstawiane wszędzie naturalnych rozmiarów figurki kaczek, nie da się zaprzeczyć, że każdy detal, włączając w to przewiązane czerwonymi wstążeczkami ręczniki w toalecie, jest perfekcyjnie przemyślany.




Jest stosunkowo ciemno i chłodno - jak to w pomieszczeniu bez okien. AleGloria w okresie letnim ma wprawdzie na zewnątrz lokalu otwarty ogródek włoski z widokiem na Plac Trzech Krzyży, jednak nie do końca przemawia do mnie jego idea - w ogródku nie można zamawiać pozycji ze stałego menu restauracji i odwrotnie. Taka trochę restauracja w restauracji, która chyba rządzi się całkowicie odmiennymi prawami.



Na pierwszy ogień poszło consommé z kaczki...



...oraz zalewajka kurkowa.


Consommé było absolutnie zjawiskowe. Niby to tylko bulion, niby kilka wstążek makaronu, niby parę kawałków zwykłego mięsa z kaczki, ale to zdecydowanie jest danie, obok którego nie można przejść obojętnie. Zupa kurkowa - jak zupa kurkowa, poprawna, ale w starciu z consommé nie miała najmniejszych szans, nie pozostawiając po sobie żadnego trwalszego wspomnienia.


Papardelle z ragù z dzika. Dla mnie nieco przyciężkawe i przyprawione zbyt dużą ilością rozmarynu, nie zmienia to jednak faktu, że danie było naprawdę dobre. Chyba w żadnym innym miejscu nie dostałam jeszcze natomiast tak perfekcyjnie ugotowanego makaronu.


Pierś bażanta z... chyba wszystkim. :) Według opisu w menu jedynie z sosem kurkowym, ale znalazły się tam także słodkie marcheweczki, kilka fasolek szparagowych, brukselka i parę liści botwinki. Smak wyważony idealnie - nie chcę Wam psuć wieczoru, ale ów bażant był dostępny w sezonowym menu kurkowym, którego niestety już w AleGlorii nie ma. Możecie tylko żałować.


Flambirowane owoce z sosem truskawkowym. Po prostu.



Mój absolutny faworyt - chrupiąca beza przełożona kremem z amaretto i polana sosem truskawkowym. Znajduje się w stałym menu i jeżeli kiedykolwiek traficie do AleGlorii, po prostu musicie jej spróbować. Nieważne, że wcześniej zjedliście duzy dwudaniowy obiad i nie będziecie mieli siły wstać - to taki kulinarny must eat. ;-)


Wrażenie, że trafiamy na zmianę na dania tylko - a może aż - dobre i na te, które są tak genialne, że masz ochotę zamówić drugą porcję, towarzyszyło nam właściwie przez cały czas. Dobre zupa kurkowa, papardelle i owoce flambirowane zdecydowanie przegrały z genialnymi consommé, bażantem i bezą.


Ceny Magdo_Gesslerowe, dość wysokie. Porcje, choć wyglądają niepozornie, moim zdaniem idealne - dwudaniowy obiad z deserem sprawia, że nie masz siły wstać; sama zupa z drugim daniem to zestaw wielkościowo optymalny. Nieco peszy w AleGlorii także ogromna ilość obsługi i menadżerów (my trafiliśmy tam w porze typowo obiadowej, a mimo to byliśmy jedynymi gośćmi w głównej sali truskawkowej), trochę niezrozumiały jest wspomniany już przeze mnie koncept włoskiego ogródka tworzącego odrębny byt restauracyjny i pytania, czy posypać potrawę świeżo mielonym pieprzem zanim w ogóle zdążę jej spróbować, mimo wszystko jednak AleGloria jest jednym z miejsc zdecydowanie wartych polecenia na uroczyste wyjście. Mocna piątka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...