wtorek, 29 lipca 2014

Chińskie pierożki


Wprawdzie lepienie chińskich pierożków w taki sposób, aby przypominały chińskie pierożki wciąż jest zadaniem ponad moje siły, jednak mogę Was zapewnić, że nawet sklejone dokładnie tak samo jak nasze poczciwe ruskie smakują fantastycznie. Co najbardziej zadziwiające, nie są wcale pracochłonne, a ciasto przygotowuje się jedynie z mąki i wody. Dzisiaj w wersji mięsnej i wegetariańskiej - do tej pory nie mogę się zdecydować, które z nich były lepsze, dlatego polecam wypróbowanie obu farszów. ;) Tym bardziej, że oba bazują praktycznie na tych samych składnikach.

niedziela, 27 lipca 2014

Sałatka z bakłażana na ciepło


Sałatka z bakłażana na ciepło była pierwszym z dań, które przygotowaliśmy na zajęciach Akademii Smaku Siemens, z których relację możecie znaleźć tutaj: klik, klik. We mnie bakłażan nieustannie wzbudza mieszane uczucia - raz wychodzi fantastyczny, innym razem przypomina raczej rozmiękłą breję bez smaku. Zdecydowanie nie ma chemii między mną a bakłażanami, dlatego tym bardziej zdziwiłam się, że sałatka składająca się wyłącznie z bakłażana może mi tak bardzo smakować. Doprawiona orientalnym sosem, jest po prostu fantastyczna. Wprawdzie bambusowy koszyczek do gotowania na parze jest ogromnym ułatwieniem w jej przygotowaniu, jednak sądzę, że nawet duże sito położone na garnku z gotującą się wodą sprawdzi się równie dobrze.

wtorek, 22 lipca 2014

Szaszłyki z piekarnika


Szaszłyki z piekarnika? Kiedy nie ma pogody, grilla albo ochoty na niego, to chyba najlepsze rozwiązanie. Wprawdzie smakują nieco inaczej niż przydymione mięso z grilla, jednak to fantastyczny zamiennik na nieco chłodniejsze dni. Ilość warzyw dostępnych teraz na straganach zdecydowanie zachęca do eksperymentowania z kolorami i fakturami - ja na przykład uwielbiam mięciutką, przypieczoną cukinię, jednak Wy możecie nabić na patyczki do szaszłyków wszystko, na co tylko przyjdzie Wam ochota. Polecam oczywiście wcześniej zamarynować mięso - szczególnie dodatek sosu sojowego fantastycznie podkręca smak.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Warsztaty kuchni chińskiej w Akademii Smaku Siemens - relacja


W showroomie Centrum Domowych Inspiracji Siemensa mogłabym, słowo daję, spędzić pół życia. Tyle nowoczesnych, a przede wszystkim przepięknych sprzętów w jednym miejscu - żyć, nie umierać. Ale do rzeczy - w Centrum Domowych Inspiracji znalazłam się nie tylko po to, aby podziwiać czerwone lodówki (w każdym razie nie tylko ;)), ale po to, aby wziąc udział w warsztatach kuchni chińskiej. Okazuje się, że kuchnia chińska, kojarząca się nam zazwyczaj z budkami - chińczykami, gęstymi i zawiesistymi sosami, mięsem o trudnej nieraz do zidentyfikowania fakturze i nieodłączną surówką z białej kapusty, może być zupełnie inna. Na warsztatach zorganizowanych przez firmę Siemens we współpracy z firmą DeCare można było przekonać się, że może to być kuchnia lekka i wykorzystująca wiele świeżych warzyw. Zapraszam na krótką relację z warsztatów. :)

niedziela, 20 lipca 2014

Kurczak w sosie śmietanowym z bobem


Bób w mojej kuchni funkcjonuje mniej więcej tak samo jak truskawki. Kupowany na tony, znika szybciej, niż zdąży się go włożyć do lodówki. Zazwyczaj zjadany po prostu sam. Gotowany na dwa razy, dla mnie lekko twardawy z cebulką podsmażoną na maśle, dla Igora niemal rozgotowany zupełnie bez niczego. Najlepiej smakuje oczywiście w środku nocy, parzący język i wyciągany palcami prosto z miski. Znika w okamgnieniu tak, że nieczęsto udaje mi się przygotować z niego jakieś konkretne danie. Nie będę podsycać odwiecznego konfliktu pomiędzy zwolennikami bobu ze skórką a tymi, którzy go obierają - na swoją obronę powiem tylko tyle, że w skórce jest najwięcej witamin. ;)

piątek, 18 lipca 2014

Skrzydełka w coli


Ciekawa jestem, jaki jest Wasz stosunek do coca-coli. Pijecie na co dzień, tylko na imprezach, a może w ogóle? Przeklinana przez dietetyków i uwielbiana przez wszystkie dzieciaki, cola może raz na jakiś czas stać się fantastycznym dodatkiem do dań. Jedzenie palcami skrzydełek oblepionych gęstym sosem z coli ma dla mnie w sobie coś niezwykłego. Niezdrowo z dodatkiem frytek, zdrowiej - salaty z winegretem. Niezależnie od tego, czy uwielbiacie colę czy też jej nienawidzicie, ta potrawa na pewno przypadnie Wam do gustu.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Sajgonki

Warsztaty kuchni chińskiej, w których uczestniczyłam w zeszłym tygodniu i z których relacja pojawi się tutaj niebawem, zainspirowały mnie do przygotowania jednego z bardzo popularnych dań tego regionu czyli sajgonek. Te mini - naleśniczki z mięsnym lub krewetkowym farszem zawiniętym w papier ryżowy najczęściej spożywane są jako przystawka, jednak w odpowiednich ilościach jak najbardziej mogą posłużyć za pełnowartościowy obiad - spożywany jednak niezbyt często, bo smażenie w głębokim tłuszczu niestety nie sprzyja zachowaniu ładnej wakacyjnej figury. ;)



sobota, 12 lipca 2014

Bread and butter pudding - zapiekana chalka

Post z cyklu nie marnuję jedzenia. Może na blogu powinna pojawić się stała rubryka tego typu? Dzisiaj kreatywny pomysł na wykorzystanie czerstwej chałki, która w moim chlebaku gości dość często. Uwielbiam chałkę, ale nigdy nie udaje mi się zjeść jej na tyle szybko, żeby była super - świeża. Okazuje się, że taką lekko czerstwą chałkę można wykorzystać do przygotowania pysznego ciepłego śniadania na słodko. Dzisiaj polecam angielski bread and butter pudding. 



czwartek, 10 lipca 2014

Galette z jagodami



Fioletowe zęby, fioletowe ręce, fioletowe zęby i najbardziej fioletowy i szeroki uśmiech na świecie. Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby zjadanych jeszcze na ciepło jagodzianek - pomimo, a może nawet z powodu tego, że wszystko jest później fioletowe, a brzuch boli od zbyt gorącego ciasta.
Sezon na jagody w pełni, ceny na bazarku zaczynają się robić coraz bardziej znośne, a jeżeli tylko macie taką możliwość - te zebrane własnoręcznie oczywiście smakują najlepiej. Jeżeli kilka garści jagód zostanie po wakacyjnym owocowym obżarstwie, warto zrobić galette - rustykalną tartę. Im bardziej niedoskonała i koślawa, tym większy jej urok, dlatego to idealne ciasto dla początkujących w kuchni. Zróbcie tę tartę jako deser na niedzielny obiad lub po prostu w środku tygodnia do popołudniowej herbaty i jedzcie koniecznie jeszcze ciepłą, najlepiej z dodatkiem gałki lodów waniliowych. Jest obłędna. :)

środa, 2 lipca 2014

Kuchnia chińska - wyniki konkursu



Nigdy więcej już nie będę narzekać na wyniki żadnego konkursu. Nie ma mowy.

Najchętniej zabrałabym ze sobą Was wszystkich, a raczej wszystkie - i na warsztaty, i na kawę, i na te drożdżówki też. :)

Moja prawnicza dusza nie pozwoliła mi na losowanie, chociaż ten pomysł zdecydowanie wydawał mi się najlepszym spośród wszystkich. ;) Mam nadzieję, że kolejne warsztaty dadzą mi możliwość zabrania ze sobą jeszcze kogoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...