sobota, 26 kwietnia 2014

Chłodnik



Wprawdzie pogoda, albo raczej koszmarna niepogoda, za oknem nie zachęca zupełnie do niczego i bynajmniej nie powoduje konieczności ochłodzenia się, jednak ja jeszcze mam w pamięci wczorajsze słoneczne popołudnie, spacer nad Wisłą i bardzo nowalijkowy obiad. Plaża po praskiej stronie i schodki po drugiej stronie Wisły wczoraj były tak zapełnione, że naprawdę ciężko było znaleźć kawałek miejsca dla siebie - wiosna w pełni. :) Dzisiaj niestety nad Wisłą pewnie pustki, ale mam nadzieję, że od jutra znów czekają nas piękne słońce i wysokie temperatury - wtedy chłodnik będzie jak znalazł.

Lubicie chłodnik? W moim domu właściwie nigdy się go nie robiło, ale od dwóch czy trzech lat tylko wypatruję, kiedy na straganach pojawi się pierwsza botwinka i piękna rzodkiewka. Chłodnik z tego przepisu jest dość gęsty, ale jeżeli takiego nie lubicie, możecie dodać po prostu trochę więcej maślanki lub całkowicie zastąpić nią jogurt grecki. Polecam jednak wypróbowanie tej właśnie wersji - ja już nie wyobrażam sobie bez niej wiosny.

Składniki (4 porcje):
pęczek botwinki
pęczek koperku
1 ogórek gruntowy
pęczek rzodkiewki
400 ml jogurtu greckiego
1 l maślanki
sok z 1/4 cytryny
sól, pieprz do smaku

Do podania:
ugotowane na twardo jajko pokrojone na połówki

Wykonanie:
Myjemy dokładnie botwinkę. Liście i łodygi siekamy w cienkie paski, a małe buraczki przekrawamy na połówki lub ćwiartki, w zależności od ich wielkości. Całość przekładamy do garnka i zalewamy taką ilością wody, która przykryje składniki. Gotujemy na niewielkim ogniu przez około 20 minut, następnie wyciągamy buraczki (nie będą już potrzebne - liście i łodygi zostają w wywarze!) i zostawiamy do ostygnięcia.
Obieramy ogórka i ścieramy go na tarce o grubych oczkach. Odstawiamy na kilka minut, po czym odciskamy nadmiar wody.
Rzodkiewki dokładnie myjemy, a następnie również ścieramy na tarce o grubych oczkach.
Umyty koperek siekamy drobno.
Do ostygniętego wywaru z botwinki dodajemy wszystkie przygotowane warzywa i mieszamy. Stopniowo dodajemy maślankę oraz jogurt grecki, kontrolując gęstość chłodnika w zależności od osobistych preferencji.
Dodajemy sok z cytryny oraz doprawiamy całość solą i pieprzem.
Podajemy z ugotowanym wcześniej na twardo jajkiem. Chłodnik najlepiej smakuje następnego dnia, kiedy w lodówce wszystkie smaki zdążą się przegryźć.


4 komentarze:

  1. jak ja nie lubię chłodników - na Twój za to chętnie popatrzę, bo zdjęcie jest śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Polecam wypróbować!

      Usuń
  2. pyszności...uwielbiam ..a jeszcze nie robiłam;dzięki za natchnienie;oby tylko moim domownikom przypadł do gustu...
    zapraszam na mojego bloga i zupę szczawiową oraz wiele innych domowych pyszności.pozdrawiam
    http://gotujenacodzien.blogspot.com/2014/04/zupa-szczawiowa.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...