czwartek, 27 marca 2014

Makaron z szynką szwarcwaldzką, pieczarkami i pomidorami


Jaka jest najlepsza recepta na chorowanie? Podobno napar z macierzanki, podobno gorąca kąpiel, podobno ząbek czosnku włożony do nosa, podobno mleko z miodem i masłem, podobno setka wódki... Na razie nieco opornie idzie mi zgłębianie tej wiedzy, dlatego na razie stawiam na makaron. Dobry makaron z jeszcze lepszym sosem jest zawsze dobry na wszystko - na chorobę w takim razie też powinien, czyż nie? Szczególnie wtedy, kiedy ma się kogo wygonić do sklepu po zakupy i ma kto ów makaron ugotować. W przeciwnym razie pozostaje chyba tylko pizza w dostawie. :)

wtorek, 25 marca 2014

Kruche ciasteczka lawendowe


Suszona lawenda to jedna z tych rzeczy, które zostały przeze mnie zakupione przypadkiem, bez żadnego pomysłu na ich wykorzystanie. Jej znaczna część skończyła w woreczkach zapachowych w mojej szafie, ale w końcu jest to lawenda spożywcza - warto było ją jakoś wykorzystać, prawda?
Właśnie dzięki temu powstały kruche ciasteczka lawendowe. Początkowo zapach lawendy kojarzył mi się bardzo intensywnie z proszkiem do prania, ale po kilku kęsach można się przyzwyczaić - wtedy czujesz już tylko delikatną nutę cytryny i chrupiące, maślane ciasteczko.

czwartek, 20 marca 2014

Sałatka z jajkiem w koszulce


Jajko na śniadanie to idealny pomysł. To nie tylko bomba witaminowa zawierająca dużo protein, ale także element posiłku, który daje uczucie sytości na długie godziny i sprawia, że nie odczuwamy wilczego głodu przed kolejnym posiłkiem.

Dzisiaj kolejna propozycja śniadaniowa - perfekcyjne ugotowane jajko w koszulce z lejącym żółtkiem. Do tego kilka pomidorków koktajlowych, kreatywny pomysł na wykorzystanie czerstwej bułki z poprzedniego dnia, chrupiący bekon, garść roszponki i obłędnie kremowy sos holenderski - od dzisiaj nie potrafię sobie wyobrazić lepszego połączenia. Takie śniadanie daje energię na cały dzień.

środa, 19 marca 2014

Pasty śniadaniowe


Dzisiaj właściwie nie przepis, ale raczej propozycja na menu śniadaniowe, będąca kompilacją moich ulubionych past do kanapek. Post został przygotowany jako zgłoszenie do konkursu Środa to mała sobota współorganizowanego z marką Tymbark: klik, klik

wtorek, 18 marca 2014

Wiosenny twarożek z rzodkiewką, ogórkiem i pomidorem


Dzisiaj kontynuuję temat past śniadaniowych - dzisiaj prawdziwa wiosenna bomba witaminowa. Bardzo smaczna, niskokaloryczna i lekka - pasta z twarogu, rzodkiewki, ogórka i pomidorów. Doskonale komponuje się także z dodatkiem rzeżuchy lub szczypiorku oraz kubkiem gorącego kakao. Nie widzę lepszego sposobu na miły początek wiosennego dnia.

poniedziałek, 17 marca 2014

Tirokafteri - pasta z fety, jogurtu greckiego i papryczek chili


Pasty do kanapek to świetny wynalazek. Niby to samo, co jemy na co dzień, ale pokrojone, poszatkowane, zmiksowane i wymieszane nabiera całkowicie innego smaku. Dzisiaj grecka pasta tirokafteri - brzmi dość egzotycznie, a ja dopiero niedawno zapamiętałam jej nazwę, jednak jest banalnie prosta w przygotowaniu i wymaga jedynie trzech podstawowych składników, które bez trudu znajdziemy na sklepowych półkach. Po raz kolejny bardzo prosto, ale chyba właśnie o to chodzi w śniadaniu? :)

niedziela, 16 marca 2014

Pasta jajeczna ze szczypiorkiem



Co jest najlepsze na śniadanie? Oczywiście, że jajka. U mnie i sadzone, i na twardo, i w postaci pasty. Ostatnio coraz bardziej przekonuję się nawet do tych na miękko, chociaż jakikolwiek ślad "gluta" je dyskwalifikuje. Pasta jajeczna to jednak zawsze miła odmiana - tym bardziej, że ma tak wiele wersji i właściwie zawsze można dodać do niej swoje ulubione składniki lub po prostu to, co znajdziemy w lodówce, a i tak jest pyszna.

środa, 12 marca 2014

Sałatka grecka


Zaklinam wiosnę - zaklinacie razem ze mną? Na biurku pojawiły się już tulipany, na ligninie kiełkuje sobie wesoło rzeżucha, a i okno coraz częściej jest otwierane. Dzisiaj okrutnie zamarzyły mi się chłodnik i szczawiowa z jajkiem. Trzymanie kciuków za wiosnę byłoby w porządku, gdyby nie to niedługo czekają mnie mocno spóźnione... narty :) Jak tak dalej pójdzie, skończy się na nieco mniej aktywnym wypoczynku czyli opalaniu na leżaczku przy stoku. :)

poniedziałek, 10 marca 2014

Barszcz czerwony


Miało być kreatywne wykorzystanie mięsa pozostałego z gotowania rosołu i pyszne krokiety, ale jednak chyba nie tym razem - nawet bloger kulinarny miewa gorsze chwile. ;) Do krokietów za to miał być czerwony barszczyk, który z kolei udał się znakomicie. Zatem barszcz - bez krokietów. :)

sobota, 8 marca 2014

Gruzińskie Chaczapuri - Kraków, ul. Floriańska 26


Tak sobie myślę, że pewne wspomnienia, które dopieszcza się w głowie przez lata, powinny zostać tylko wspomnieniami. Z pewnością kiedyś doświadczyliście uczucia ogromnego rozczarowania, bo smak, który zapamiętaliście z dzieciństwa, okazał się okropny, a najlepsze naleśniki w mieście, które polecały Wam setki znajomych i nieznajomych, były tylko zwykłymi naleśnikami. Taki kulinarny syndrom paryski - z jakiegoś względu oczekujesz kulinarnych fajerwerków, a czeka Cię przypalony schabowy i zimne ziemniaczki.

środa, 5 marca 2014

Kraków kulinarny


Kraków był celem kolejnego planowanego wyjazdu już od dawna. Raz nie wyszło, drugi raz też nie - zawsze okazywało się, że coś wypada albo nam albo komuś, z kim mieliśmy się w Krakowie zobaczyć. Na szczęście w końcu się udało, ale jeden weekend to stanowczo za mało. W planach jest już kolejny wypad - tym bardziej, że nie zdążyliśmy kupić na podróż powrotną do Warszawy obwarzanków, nad czym boleję okropnie. No ale tak to jest jak dociera się na dworzec kilka minut przed odjazdem pociągu, nie ma się jeszcze biletu, wszystkie kasy okazują się być zamknięte, a Twój peron oczywiście jest tym zlokalizowanym najdalej od miejsca, w którym się znajdujesz. :)

wtorek, 4 marca 2014

ZaKładka - Kraków, ul. Józefińska 2


Krakowskie poszukiwania lokalu odpowiedniego dla uczczenia małego prywatnego święta skończyły się pełnym sukcesem. Chyba na każdym forum zrzeszającym miłośników dobrej kuchni wśród tych polecanych pojawia się zawsze jeden adres - Józefińska 2. Nic nie dzieje się bez przyczyny, prawda? :)
ZaKładka okazuje się lokalem położonym, nomen omen, tuż za kładką łączącą klimatyczny Kazimierz z Podgórzem. To takie łatwe - przechodzisz przez drewnianą kładkę i oto jesteś w kulinarnym raju.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...