czwartek, 16 stycznia 2014

Zimowa zupa pomidorowa



Jestem. Niniejszym oficjalnie zajmuję dla siebie mały kawałek blogosfery. :)


Najpierw były marzenia, kilka słów rzuconych mimochodem i katastrofalne w skutkach próby sfotografowania przyrządzonych przez siebie dań.
Później długo, długo nic. Noce upływające na przeglądaniu blogów kulinarnych oraz przepięknie wydanych magazynów, które ostatnio pojawiły się na rynku.
Jeszcze później pod choinką czekał na mnie statyw, książka o fotografii kulinarnej i zielona patelnia, która miała być inspiracją dla nazwy tego bloga, chociaż i tak skończyło się - jak to zwykle w życiu bywa - na truskawkach. To był ewidentny sygnał, że czas skończyć głupie wymówki w stylu "chciałabym, a boję się" :).
Kilka dziwacznych próśb (Tatoooo, a znajdziesz mi taką dużą deskę, taką wiesz, bardzo, bardzo starą), kilka nieparlamentarnych słów i długie godziny podróży z trzymaną jak największy skarb pod pachą deską, która nie chciała zmieścić się nawet do największej w moim domu walizki oraz kilka ciosów statywem w głowę później - jestem. Mam nadzieję zostać na dłużej :)

Nie przepadam za zupami. W dzieciństwie jadłam chyba jedynie pomidorówkę i rosół, chociaż zawsze mówiono mi, że rosół to nie zupa. :) Dlatego zostawała jedynie pomidorowa mojej Mamy, koniecznie z ryżem, bo ta z makaronem to zdecydowanie nie było to.
Właśnie dlatego dzisiaj pomidorowa, a właściwie szybka wariacja na jej temat - gęsty i aromatyczny krem z pomidorów. Tak naprawdę to najprostsza zupa świata, do zrobienia w porównywalnym czasie co zupka z proszku, a o ile zdrowsza. :) O tej porze roku niestety tylko z pomidorów z puszki, ale siorbię ją pomału, czekając na te prawdziwe, dojrzewające w słońcu.

Składniki (2 porcje):
puszka pomidorów
0,5 litra bulionu wołowego
szczypta suszonego lubczyku
szczypta suszonej bazylii
sól
pieprz

Do podania:
kwaśna śmietana 18%
biały ryż ugotowany na sypko

Zupa:
Do garnka z grubym dnem wlej pomidory z całym płynem. Powinny smażyć się przez około pięć minut. Po tym czasie wlej do garnka bulion wołowy*, zmniejsz ogień i gotuj wszystko przez dwadzieścia minut. Po tym czasie pomidory powinny się rozpaść, ale dla uzyskania idealnie gładkiej konsystencji można zmiksować je dodatkowo blenderem.
Zupę przyprawiam odrobiną suszonego lubczyku i bazylii, a także solą i pieprzem do smaku. Uwaga, niektórzy producenci pomidorów dodają do nich przyprawy!

*Jeżeli masz zamrożony bulion wołowy lub ekologiczną kostkę, możesz ich użyć. W przeciwnym razie polecam samodzielne przygotowanie bulionu, bo jest to dziecinnie proste. :) Wystarczy przez około pół godziny gotować w dwóch litrach posolonej wody kawałek (ok. 0,4 kg) mięsa z kością - na przykład szponder wołowy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...