piątek, 12 grudnia 2014

Pomysły na kulinarne prezenty cz. III

Dzisiaj będą rzezy piękne, niepraktyczne, tanie, piekielnie drogie i takie, które nawet nie przyszłyby Wam do głowy. Zapraszam na część trzecią - i na razie ostatnią - gwiazdkowych prezentów kulinarnych.

środa, 10 grudnia 2014

Pomysły na kulinarne prezenty cz. II - książki kulinarne

Pomysłów na prezenty gwiazdkowe ciąg dalszy - dzisiaj garść książek - zarówno tych stricte kulinarnych, jak i tych luźno związanych z tematem gotowania. Ładnie wydana książka pod choinką to zawsze sprawdzający się prezent, a dzisiaj możecie wybierać praktycznie wyłącznie z tych ładnie wydanych.
W tym roku na sklepowych półkach pojawiło się sporo ciekawych pozycji. Książek kulinarnych jest coraz więcej, a na dodatek są coraz piękniejsze - z coraz ładniejszymi zdjęciami, coraz bardziej dopracowanymi i dopieszczonymi tekstami i coraz bardziej zaskakującymi przepisami.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Pomysły na kulinarne prezenty cz. I

Jak tam, moi drodzy, czy prezenty świąteczne już zakupione? A może czekacie na ostatni możliwy dzień i planujecie przypuścić szturm na sklepy w Wigilię? Niezależnie od tego, jaką taktykę obieracie, na pewno - jak co roku - macie problem z wyborem prezentów dla najbliższych. Dzisiaj podrzucam Wam garść pomysłów około-kulinarnych. :)

Zawsze powtarzam, że, jeżeli chodzi o prezenty kulinarne dla mnie, nie ma nic prostszego. Wystarczy wejść do dowolnego sklepu z wyposażeniem domu, zamknąć oczy, wymacać dłonią zupełnie przypadkową rzecz, zapłacić i wyjść, a następnie cieszyć się wielkim bananem na mojej twarzy. Zaprawdę powiadam Wam - ta zasada sprawdzi się równie dobrze w przypadku każdego blogera kulinarnego, zapalonego kucharza czy dowolnego rodzaju kulinarnego frika.

Jeśli jednak boicie się aż tak bardzo ryzykować, mam dla Was kilka podpowiedzi. Znajdziecie tu ukochane książki, przydatne gadżety kuchenne, rzeczy przepiękne i absolutnie nieprzydatne, a także sprzęt nieco cięższej kategorii. Dzisiaj część pierwsza, a już wkrótce dalszy ciąg - polecam zajrzeć na bloga w ciągu najbliższych kilku dni. :)

piątek, 28 listopada 2014

Ciasto poczwórnie czekoladowe


Naszła Cię ochota na czekoladę? Zawsze można zjeść ukradkiem, tak, aby nikt nie zauważył, z zachomikowanej gdzieś na dnie szuflady tabliczki czekolady jedną kostkę. Albo dwie. Albo pięć. Ups. Zostało tylko opakowanie?
Tabliczki czekolady mają to do siebie (przynajmniej te w moim domu), że kończą się w najmniej spodziewanym momencie, w dodatku zawsze za szybko. A gdyby tak tę jedną tabliczkę przerobić na ciasto czekoladowe? Podwójnie czekoladowe? Niech będzie i poczwórnie. Tyle więcej do pojadania ukradkiem.

Kiedy myślę Nigella Lawson, widzę rozpuszczoną czekoladę wymieszaną z cukrem i posypaną czekoladą. Z kostką czekolady jako przegryzką. ;) Dlatego kiedy w oko wpadł mi przepis na ciasto poczwórnie czekoladowe wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę. I był - zarówno do popołudniowej herbaty jak i na ukradkowe podjadanie w środku nocy. Wprawdzie znika w dokładnie tak samo zastraszającym tempie jak czekolada, ale mimo wszystko jest go nieco więcej - wystarczy na kilka godzin dłużej.

środa, 26 listopada 2014

Slowfoodowe Śniadanie Filmowe 2014


Jest taki jeden dzień w roku, kiedy w kilku miastach Polski przy fantastycznym śniadaniu spotykają się nie mniej fantastyczni ludzie. Gdzie czuć w powietrzu ogrom pozytywnej energii, gdzie każdy uśmiecha się do nieznajomych i gdzie można skosztować najlepszego jedzenia od najlepszych szefów kuchni. Mowa tym razem nie o Wigilii, ale o Slowfoodowym Śniadaniu Filmowym, odbywającym się przy okazji Food Film Fest organizowanego przez Kuchnię+.

Takie śniadania organizowane są przez Stowarzyszenie Slow Food co roku, zawsze w listopadzie. I chociaż to był mój pierwszy raz, to na pewno nie ostatni. Tym razem Slow Food do współpracy zaprosił sześciu warszawskich szefów kuchni, których nazwiska mówią same za siebie. Nastawiłam się na genialne jedzenie i jeszcze lepszą atmosferę i to właśnie dostałam, aż z nawiązką.

czwartek, 25 września 2014

Tarta serowa z boczkiem i szpinakiem


Kolejny raz okazuje się, że można zrobić coś z niczego, a dania "resztkowe" mogą być równie pyszne jak te, na których przygotowanie poświęciliśmy kilka razy więcej czasu. Tarty to w ogóle fantastyczny wynalazek - robią się praktycznie same, są gotowe w niedługim czasie i zazwyczaj są równie smaczne na zimno, dzięki czemu niezjedzone resztki można na przykład zabrać następnego dnia do pracy jako lunch. No i przede wszystkim - nadzienie do wytrawnej tarty to nieskończona ilość możliwości i kombinacji, dzięki którym można łatwo uwolnić lodówkę od zalegających resztek. Dzisiaj mój pomysł na tartę z boczkiem, serem camembert i szpinakiem.

wtorek, 23 września 2014

Figi zapiekane z gorgonzolą i miodem


Co u Was, moi Drodzy? U mnie trochę brak czasu na cokolwiek - taktyka zostawiania rzeczy, do których nie pałam wielką sympatią, na sam koniec, po raz kolejny okazuje się nie do końca trafiona. Już sił brak na patrzenie na jakikolwiek kodeks, nie wspominając o tych najmniej lubianych. ;)
Przypomniało mi się, że kiedy byłam w przedszkolu, którego skądinąd też nie znosiłam, miałam zupełnie odwrotną taktykę - najpierw zjadałam kanapki, które nie zachęcały mnie swoi wyglądem i obgryzałam skórki z chleba od pozostałych po to, żeby na koniec móc się delektować ulubionym żółtym serem, taki ze mnie smakosz był. ;) Może czas powrócić do tamtej strategii? Jedyną jej wadą było to, że czasami już nie starzało apetytu na zjedzenie tych najlepszych kąsków.

czwartek, 18 września 2014

Czosnkowa sałatka z kapustą pekińską i kurczakiem


Znowu w niedoczasie, dzisiaj chcę zaproponować Wam pyszną sałatkę z kapusty pekińskiej i kurczaka w sosie czosnkowym. Dietetyczna to ona nie jest, ale od czasu do czasu przecież warto trochę zgrzeszyć. ;-) Doskonale sprawdzi się na imprezę.


wtorek, 16 września 2014

Placki z cukinii


Cukiniowy sezon w pełni, dlatego dzisiaj pomysł na wykorzystanie tego warzywa, które często jest przez nas bardzo niedoceniane i na które nie mamy zwykle innego pomysłu niż wrzucenie go do lecza. Tymczasem proponowane przeze mnie placki cukiniowe nie dość, że są pyszne, mają na dodatek wiele zastosowań - z dodatkiem sosów mogą służyć jako pełnowartościowy posiłek, ale mogą być także bazą obiadu, w skład którego wejdzie mięsny lub warzywny gulasz. Smakują świetnie zarówno na ciepło jak i na zimno, dzięki czemu można je wykorzystać jako drugie śniadanie dla dziecka do szkoły lub przekąskę do pracy. Zapraszam na przepis!

niedziela, 14 września 2014

Nakládaný hermelín


Jak wiadomo, Czechy piwem stoją. A jak piwo to tylko przekąski do niego. Nakladany hermelin, utopence, diabelskie tosty czy różnego rodzaju wariacje na temat mięsnych past - to wszystko można znaleźć w każdej czeskiej hospodzie. Dzisiaj przedstawiam Wam mojego faworyta - nakládaný hermelín to ser bardzo podobny do znanego nam camemberta. Marynuje się go z czosnkiem, ostrymi papryczkami, cebulą i rozmarynem w oleju - w zasadzie im dłużej, tym lepiej, bo z biegiem czasu ser dojrzewa i staje się aksamitnie miękki. Jeśli uda się Wam gdzieś upolować oryginalny czeski hermelín, zróbcie go koniecznie według tego przepisu - jeśli jednak nie, zwykły camembert również nieźle się sprawdzi. Nakládaný hermelín powinno się przechowywać w temperaturze pokojowej - osoby pełne obaw pragnę od razu uspokoić, że nie powoduje to wydzielania żadnych przykrych zapachów. Śmierdzące czeskie serki jeszcze znajdą swoje miejsce na tym blogu, ale to nie jest ta chwila. ;-)

piątek, 12 września 2014

AleGloria - Warszawa, plac Trzech Krzyży 3


W okolicach Wielkanocy kulinarny światek został zaskoczony informacją, że Magda Gessler kończy swoją współpracę z kilkoma restauracjami, które do tej pory firmowała swoim nazwiskiem. Powodem miała być, wskazane w oświadczeniu na ten temat, fundamentalne różnice w filozofii prowadzenia restauracji. W gronie knajp, które utraciły rekomendację MG znalazła się także AleGloria. Czy naprawdę jest aż tak źle czy po prostu poszło o coś innego? Postanowiliśmy sprawdzić.

czwartek, 11 września 2014

Kanapki z kotletem mielonym


Dzisiaj przepis - nie-przepis, absolutnie błyskawiczny. Zanim podrzucę Wam receptę na doskonałe kotlety mielone, zaproponuję Wam śniadanie z ich wykorzystaniem. O tym, że mięso pozostałe z obiadu można fantastycznie wykorzystać do zrobienia pysznych kanapek już kiedyś Wam pisałam tutaj (klik, klik) - nie inaczej jest z kotletami mielonymi, które na zimno smakują równie dobrze, a może nawet lepiej, niż na ciepło. Tutaj do szczęścia wystarczy jedynie dobry chleb z chrupiącą skórką i jeden czy dwa dodatki. Robiąc mielone zawsze kupuję więcej mięsa i przygotowuję kilka dodatkowych kotlecików - właśnie po to, aby następnego dnia można było przygotować z nich takie kanapki.

wtorek, 9 września 2014

Zupa grzybowa z warzywami


Aktualny status: łapacz. ;-) Łapię ostatnie promienie późnoletniego słońca i ostatnie chwile, kiedy jeszcze można chodzić boso po trawie. Łapię okraszone wyrzutami sumienia momenty zupełnego nie-myślenia na leżaku, łapię krótkie drzemki na ręczniku nad jeziorem i łapię ostatnie komary siadające na ramieniu. Staram się łapać promocje na bilety lotnicze, co na razie niestety nie wychodzi, a coraz częściej sama siebie łapię na tym, że nie do końca wiem, czy dzisiaj wtorek czy może już piątek. Ukochane ciepłe kapcie i coraz częstsze pytania Kiedy w bloku włączą ogrzewanie to ewidentne oznaki zbliżającej się wielkimi krokami jesieni i zmęczenia. Wakacje w tym roku planowane są dopiero na listopad, więc póki co trzeba się dogrzewać i energetyzować czymś innym - dzisiaj zupa grzybowa, najprostsza ze wszystkich i najlepsza. Z dużą ilością warzyw, doprawiona śmietanką i jedzona z kromką chleba z kubka lub prosto z garnka to jeden z takich symboli jesieni, którego nie może zabraknąć również w Waszych domach. 

piątek, 22 sierpnia 2014

Guacamole


Co do zasady awokado nie przekonuje mnie za bardzo do siebie. To dla mnie taki trochę wypełniacz, który sam w sobie nie powala smakiem, bo po prostu go nie ma. Powala za to tłustością, bowiem awokado zawiera mnóstwo tłuszczów jednonasyconych oraz omega-3. Wprawdzie zdrowe, ale to jednak wciąż tłuszcze, które zarówno w smaku jak i konsystencji wielkim rarytasem nie jest.
Jednak guacamole, czyli bardzo gęsty dip z awokado, jest naprawdę świetne. Polecam Wam jako dip na przykład do nachosów lub innych przekąsek albo do smarowania pieczywa zamiast masła.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Bar Prasowy - Warszawa, ul. Marszałkowska 10/16



Zeszłoroczna wojna o legendarny komunistyczny bar Prasowy odbiła się w stolicy naprawdę szerokim echem. Po wielu protestach, niekończących się negocjacjach i licznych zarzutach skierowanych przeciwko warszawskim hipsterom, przy Marszałkowskiej w końcu otworzył swe podwoje Prasowy, a nie kolejna elegancka restauracja lub bank. Prasowemu od początku zarzucano wiele - a to, że niepotrzebny kolejny bar mleczny w Warszawie, a to, że obsługa niezgrana, a to, że jedzenie niedobre i drogie. Dając czas zarówno Prasowemu jak i jego pracownikom na dotarcie się, sami dotarliśmy na Marszałkowską 10/16 prawie rok po otwarciu. Wprawdzie dawnego Prasowego nie znałam, ale czy naprawdę było za czym tęsknić?

sobota, 16 sierpnia 2014

Sos tzatziki


Nachosy z kilkoma różnymi dipami do dla mnie imprezowy hit. Do najpopularniejszych zdecydowanie należą tzatziki, guacamole, sos pomidorowy oraz sos serowy. Dzisiaj na szybko tzatziki - doskonałe nie tylko do nachosów, ale w mojej kuchni również praktycznie do wszystkiego innego. Pozbawione dodatku ogórków - w formie zwykłego sosu czosnkowego - fantastycznie sprawdzają się do wszelkich sałatek.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Muszle w sosie pomidorowym nadziewane kurczakiem i mascarpone


Odkrycie conchiglioni, czyli dużych makaronowych muszli, było dla mnie prawdziwym strzałem w dziesiątkę, który tylko zwiększył moją nieskończoną miłość do wszelkiego rodzaju makaronów. Duże muszle sprawiają, że nawet najprostsze danie podane z ich dodatkiem wygląda niesamowicie efektownie i elegancko. Conchiglioni sprawdzą się świetnie zarówno jako codzienny obiad jak i przekąska na zimno - przepis wkrótce! Tymczasem przepyszny obiad, który praktycznie robi się sam, a wygląda i smakuje obłędnie. Jak wiadomo, obiad bez mięsa to nie obiad, dlatego przemycam odrobinę kurczaka również tutaj. ;)

wtorek, 12 sierpnia 2014

Jajecznica z kurkami


Sezon na kurki chyba właśnie trwa w najlepsze? Chociaż wciąż mam na koncie zero znalezionych grzybów, a moja Mama twierdzi, że na pewno pomyliłabym tę nieszczęsną kurkę z jakimś wyjątkowo rzadko występującym i wyjątkowo trującym grzybem, jajecznicę z kurkami mogę jeść codziennie. Szczególnie z tymi przyniesionymi przez kogoś prosto z lasu, bo ceny tych znalezionych na bazarowych straganach przyprawiają o zawrót głowy. ;)

niedziela, 10 sierpnia 2014

Napój cytrynowo - pietruszkowy


Jak sobie radzicie z takimi upałami, jakie nam teraz dokuczają? Ja marzę o zanurzeniu się w jakimś jeziorze albo morzu - nie wszystko jednak zawsze jest możliwe, dlatego czytając setny raz Kodeks Cywilny wyobrażam sobie swoje listopadowe wakacje w jakimś ciepłym miejscu, czekam cierpliwie, odliczam godziny i ochładzam się domowymi sposobami. Dzisiaj mam dla Was napój pietruszkowy, który w oryginale pochodzi ze zbioru przepisów dedykowanych dla Thermomix'a, jednak z powodzeniem da się go przygotować za pomocą zwykłego blendera.

piątek, 8 sierpnia 2014

Pieczony camembert z czosnkiem i miodem



Są takie wieczory, kiedy po prostu padasz na twarz. Są takie wieczory, kiedy chciałbyś wreszcie nacieszyć się pewnymi rzeczami, którymi jeszcze nie zdążyłeś się nacieszyć i wreszcie obejrzeć ten widok z okna na Pałac Kultury, którym nacieszyli się już wszyscy poza Tobą. Po paru tygodniach szalonego jedzenia-co-popadnie-lub-się-nawinie, spania na kartonach i niemożności złapania oddechu musi przyjść czas na takie wyciszenie. Taki wieczór tylko dla siebie. Z lampką wina, światłami wielkiego miasta za oknem i chrupiącą bagietką z piekarni na dole. Cóż mogłoby się lepiej skomponować z tym obrazkiem jak nie czosnek. ;)

wtorek, 29 lipca 2014

Chińskie pierożki


Wprawdzie lepienie chińskich pierożków w taki sposób, aby przypominały chińskie pierożki wciąż jest zadaniem ponad moje siły, jednak mogę Was zapewnić, że nawet sklejone dokładnie tak samo jak nasze poczciwe ruskie smakują fantastycznie. Co najbardziej zadziwiające, nie są wcale pracochłonne, a ciasto przygotowuje się jedynie z mąki i wody. Dzisiaj w wersji mięsnej i wegetariańskiej - do tej pory nie mogę się zdecydować, które z nich były lepsze, dlatego polecam wypróbowanie obu farszów. ;) Tym bardziej, że oba bazują praktycznie na tych samych składnikach.

niedziela, 27 lipca 2014

Sałatka z bakłażana na ciepło


Sałatka z bakłażana na ciepło była pierwszym z dań, które przygotowaliśmy na zajęciach Akademii Smaku Siemens, z których relację możecie znaleźć tutaj: klik, klik. We mnie bakłażan nieustannie wzbudza mieszane uczucia - raz wychodzi fantastyczny, innym razem przypomina raczej rozmiękłą breję bez smaku. Zdecydowanie nie ma chemii między mną a bakłażanami, dlatego tym bardziej zdziwiłam się, że sałatka składająca się wyłącznie z bakłażana może mi tak bardzo smakować. Doprawiona orientalnym sosem, jest po prostu fantastyczna. Wprawdzie bambusowy koszyczek do gotowania na parze jest ogromnym ułatwieniem w jej przygotowaniu, jednak sądzę, że nawet duże sito położone na garnku z gotującą się wodą sprawdzi się równie dobrze.

wtorek, 22 lipca 2014

Szaszłyki z piekarnika


Szaszłyki z piekarnika? Kiedy nie ma pogody, grilla albo ochoty na niego, to chyba najlepsze rozwiązanie. Wprawdzie smakują nieco inaczej niż przydymione mięso z grilla, jednak to fantastyczny zamiennik na nieco chłodniejsze dni. Ilość warzyw dostępnych teraz na straganach zdecydowanie zachęca do eksperymentowania z kolorami i fakturami - ja na przykład uwielbiam mięciutką, przypieczoną cukinię, jednak Wy możecie nabić na patyczki do szaszłyków wszystko, na co tylko przyjdzie Wam ochota. Polecam oczywiście wcześniej zamarynować mięso - szczególnie dodatek sosu sojowego fantastycznie podkręca smak.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Warsztaty kuchni chińskiej w Akademii Smaku Siemens - relacja


W showroomie Centrum Domowych Inspiracji Siemensa mogłabym, słowo daję, spędzić pół życia. Tyle nowoczesnych, a przede wszystkim przepięknych sprzętów w jednym miejscu - żyć, nie umierać. Ale do rzeczy - w Centrum Domowych Inspiracji znalazłam się nie tylko po to, aby podziwiać czerwone lodówki (w każdym razie nie tylko ;)), ale po to, aby wziąc udział w warsztatach kuchni chińskiej. Okazuje się, że kuchnia chińska, kojarząca się nam zazwyczaj z budkami - chińczykami, gęstymi i zawiesistymi sosami, mięsem o trudnej nieraz do zidentyfikowania fakturze i nieodłączną surówką z białej kapusty, może być zupełnie inna. Na warsztatach zorganizowanych przez firmę Siemens we współpracy z firmą DeCare można było przekonać się, że może to być kuchnia lekka i wykorzystująca wiele świeżych warzyw. Zapraszam na krótką relację z warsztatów. :)

niedziela, 20 lipca 2014

Kurczak w sosie śmietanowym z bobem


Bób w mojej kuchni funkcjonuje mniej więcej tak samo jak truskawki. Kupowany na tony, znika szybciej, niż zdąży się go włożyć do lodówki. Zazwyczaj zjadany po prostu sam. Gotowany na dwa razy, dla mnie lekko twardawy z cebulką podsmażoną na maśle, dla Igora niemal rozgotowany zupełnie bez niczego. Najlepiej smakuje oczywiście w środku nocy, parzący język i wyciągany palcami prosto z miski. Znika w okamgnieniu tak, że nieczęsto udaje mi się przygotować z niego jakieś konkretne danie. Nie będę podsycać odwiecznego konfliktu pomiędzy zwolennikami bobu ze skórką a tymi, którzy go obierają - na swoją obronę powiem tylko tyle, że w skórce jest najwięcej witamin. ;)

piątek, 18 lipca 2014

Skrzydełka w coli


Ciekawa jestem, jaki jest Wasz stosunek do coca-coli. Pijecie na co dzień, tylko na imprezach, a może w ogóle? Przeklinana przez dietetyków i uwielbiana przez wszystkie dzieciaki, cola może raz na jakiś czas stać się fantastycznym dodatkiem do dań. Jedzenie palcami skrzydełek oblepionych gęstym sosem z coli ma dla mnie w sobie coś niezwykłego. Niezdrowo z dodatkiem frytek, zdrowiej - salaty z winegretem. Niezależnie od tego, czy uwielbiacie colę czy też jej nienawidzicie, ta potrawa na pewno przypadnie Wam do gustu.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Sajgonki

Warsztaty kuchni chińskiej, w których uczestniczyłam w zeszłym tygodniu i z których relacja pojawi się tutaj niebawem, zainspirowały mnie do przygotowania jednego z bardzo popularnych dań tego regionu czyli sajgonek. Te mini - naleśniczki z mięsnym lub krewetkowym farszem zawiniętym w papier ryżowy najczęściej spożywane są jako przystawka, jednak w odpowiednich ilościach jak najbardziej mogą posłużyć za pełnowartościowy obiad - spożywany jednak niezbyt często, bo smażenie w głębokim tłuszczu niestety nie sprzyja zachowaniu ładnej wakacyjnej figury. ;)



sobota, 12 lipca 2014

Bread and butter pudding - zapiekana chalka

Post z cyklu nie marnuję jedzenia. Może na blogu powinna pojawić się stała rubryka tego typu? Dzisiaj kreatywny pomysł na wykorzystanie czerstwej chałki, która w moim chlebaku gości dość często. Uwielbiam chałkę, ale nigdy nie udaje mi się zjeść jej na tyle szybko, żeby była super - świeża. Okazuje się, że taką lekko czerstwą chałkę można wykorzystać do przygotowania pysznego ciepłego śniadania na słodko. Dzisiaj polecam angielski bread and butter pudding. 



czwartek, 10 lipca 2014

Galette z jagodami



Fioletowe zęby, fioletowe ręce, fioletowe zęby i najbardziej fioletowy i szeroki uśmiech na świecie. Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby zjadanych jeszcze na ciepło jagodzianek - pomimo, a może nawet z powodu tego, że wszystko jest później fioletowe, a brzuch boli od zbyt gorącego ciasta.
Sezon na jagody w pełni, ceny na bazarku zaczynają się robić coraz bardziej znośne, a jeżeli tylko macie taką możliwość - te zebrane własnoręcznie oczywiście smakują najlepiej. Jeżeli kilka garści jagód zostanie po wakacyjnym owocowym obżarstwie, warto zrobić galette - rustykalną tartę. Im bardziej niedoskonała i koślawa, tym większy jej urok, dlatego to idealne ciasto dla początkujących w kuchni. Zróbcie tę tartę jako deser na niedzielny obiad lub po prostu w środku tygodnia do popołudniowej herbaty i jedzcie koniecznie jeszcze ciepłą, najlepiej z dodatkiem gałki lodów waniliowych. Jest obłędna. :)

środa, 2 lipca 2014

Kuchnia chińska - wyniki konkursu



Nigdy więcej już nie będę narzekać na wyniki żadnego konkursu. Nie ma mowy.

Najchętniej zabrałabym ze sobą Was wszystkich, a raczej wszystkie - i na warsztaty, i na kawę, i na te drożdżówki też. :)

Moja prawnicza dusza nie pozwoliła mi na losowanie, chociaż ten pomysł zdecydowanie wydawał mi się najlepszym spośród wszystkich. ;) Mam nadzieję, że kolejne warsztaty dadzą mi możliwość zabrania ze sobą jeszcze kogoś.

czwartek, 26 czerwca 2014

Akademia Smaku Siemens - KONKURS


Kochani, dzisiaj mam dla Was pyszny konkurs, w którym można wygrać wejściówkę na jeszcze smaczniejsze warsztaty zorganizowane przez Akademię Smaku Siemens. Dzięki uprzejmości organizatorów mogę zabrać ze sobą jedną osobę - może właśnie Ciebie? :)

Warsztaty kuchni chińskiej odbędą się w przyszły piątek (4 lipca) w Warszawie - rozpoczną się o godzinie 12.00 i potrwają około czterech godzin. Pozostałe szczegóły podam zwycięskiej osobie mailowo. :)

Warsztaty poprowadzi Haiyan Li pochodząca z Chin, z prowincji Hebei. Ma 29 lat. Od dwóch lat mieszka i pracuje w Warszawie. Tajników kuchni chińskiej uczyła się od mamy zbierając wiele tradycyjnych, domowych receptur. Haiyan Li specjalizuje się w tradycyjnych przysmakach kuchni chińskiej ze szczyptą nowoczesności. Na co dzień prowadzi cieszące się popularnością warsztaty i pokazy gotowania.


środa, 25 czerwca 2014

Tarta na kruchym cieście z serkiem mascarpone i truskawkami



Bita śmietana, serek mascarpone i truskawki? Dziękuję, jestem w niebie. Tarta smakuje tak samo pysznie jak wygląda, ale uwaga - zdecydowanie najlepsza jest zaraz po przygotowaniu. Po kilkunastu godzinach kruche ciasto zbyt mocno nasiąka i już wcale nie jest kruche - co nie znaczy, że nie jest wciąż dobre. Ale kto by tam czekał kilkanaście godzin, zupełnie bez sensu. ;)

środa, 18 czerwca 2014

Bezglutenowy torcik z truskawkami


Dzisiaj jeden z przepisów, które obiecałam Wam przy okazji publikacji relacji z warsztatów Słodko bez cukru. Torcik jest cały bez - bez mąki, bez glutenu, bez cukru. Idealna propozycja dla tych, którzy są na bezglutenowej lub bezcukrowej diecie, ale mimo to chcą od czasu do czasu zjeść coś pysznego.
Torcik wyszedł naprawdę rewelacyjny i jest to mój zdecydowany faworyt spośród wszystkich słodyczy, które przygotowałyśmy w czasie warsztatów - no, może jeszcze ten likier kokosowy... ;) Puszysty migdałowy biszkopt, bita śmietana i truskawki - czego chcieć więcej. Wcale nie smakuje jakby był bez, a na pewno niczego mu nie brakuje.

wtorek, 17 czerwca 2014

Curry z kurczaka z masłem orzechowym


Skojarzenia ze słowem curry? Po pierwsze aromatyczna mieszanka zmielonych przypraw, przywodząca na myśl dalekie Indie. Po drugie - indyjskie danie, które ma tysiące odmian i wariacji, a inaczej niż w przypadku na przykład spaghetti nikt nie spiera się o to, która z nich jest tą prawdziwą. Wszystkie przepisy na curry łączy w zasadzie tylko jedno - składniki dania głównego zanurzone są w gęstym, bardzo aromatycznym sosie, zwykle przygotowanym na bazie mleczka kokosowego lub sosu pomidorowego. Voila. Co znajdzie się w tym sosie, zależy chyba wyłącznie od osoby przygotowującej potrawę. I to w kuchni chyba właśnie jest najfajniejsze, prawda?
U mnie dzisiaj curry z masłem orzechowym. Fantastyczne usprawiedliwienie na wyjadanie masła orzechowego palcem prosto ze słoiczka. ;)


czwartek, 5 czerwca 2014

Warsztaty SŁODKO BEZ CUKRU


Słodycze bez cukru? Brzmi nieco... dziwnie. Okazało się jednak, że jest to możliwe - wszystko dzięki warsztatom zorganizowanym pod hasłem Słodko bez cukru, w których miałam przyjemność wziąć udział w zeszłym tygodniu.
Robienie słodyczy bez, nomen omen, słodyczy, jest jednak niemożliwe, dlatego dosładzałyśmy nasze łakocie. Czym zastąpić cukier? Przede wszystkim stewią lub ksylitolem.
Stewia to zioło, które można bez większego trudu hodować na własnym balkonie lub parapecie, a liście dodawać na przykład do herbaty. W sprzedaży dostępna jest stewia w postaci granulek oraz płynu, co znacząco ułatwia przygotowywanie słodkich wypieków. Co jednak najważniejsze, stewia jest około dwieście razy słodsza od cukru - jedna łyżeczka stewii w płynie odpowiada szklance (!) białego cukru. Stewia jest znakomita dla diabetyków, bowiem nie podnosi poziomu cukru we krwi. Pewnym problemem może być jednak fakt, że miewa specyficzny, nieco gorzkawy posmak, a ten może zepsuć każdy słodki wypiek.
Alternatywą może być ksylitol pozyskiwany z drewna brzozy. Wyglądem przypomina cukier, jest pozbawiony gorzkiego posmaku - na pierwszy rzut oka, ideał. Tylko cena taka sobie...

środa, 4 czerwca 2014

Bitki cielęce z suszonymi grzybami


Mama zakodowała mi w podświadomości nie tylko niechęć do mrożenia jedzenia, ale też do grzybów. Pomimo tego, że mój Dziadek całe życie był zapalonym grzybiarzem i przynosił z lasu różne pyszności, Mama pozostaje wierna tylko pieczarkom. ;) Zjedzenie potrawy z grzybami (szczególnie takimi, których faktury nie widać, na przykład w sosie) niemal zawsze kończy się wielogodzinnymi pytaniami o samopoczucie wszystkich jedzących.
Aż takiej grzybowej fobii wprawdzie nie mam, ale ja i grzyby to zdecydowanie nie ta sama bajka. Mogę godzinami opowiadać o wyprawach do lasu, z których wracałam z niczym, a wszyscy inni z koszami pełnymi grzybów. Pamiętam, jak kiedyś spacerowaliśmy z Igorem po lesie - zaczęłam zachwycać się jakąś roślinką, którą koniecznie chciałam mu pokazać. Stałam nad nią przez dobre kilka minut, aż w końcu Igor pokazał mi palcem grzyba wielkości sporej pięści rosnącego tuż obok niej. Mniej więcej tak wyglądają moje wyprawy na grzyby - ktoś idzie za mną i wszystko zbiera, a ja wędruję z pustym koszyczkiem. ;) W związku z tym pozostaje mi tylko liczenie na to, że ktoś się ze mną podzieli swoimi skarbami - tak oto trafiły do mnie suszone grzyby, które postanowiłam wykorzystać przed kolejnym sezonem grzybowym (tak, oczywiście, że wybieram się do lasu).

wtorek, 3 czerwca 2014

Białe szparagi w boczku zapiekane pod beszamelem


Ten przepis to prawdziwa bomba kaloryczna. I, jak to zwykle z bombami kalorycznymi bywa, jest przepyszny. Niskokaloryczne, pełnie witamin, przeciwutleniaczy i w ogóle wszelakiego dobra szparagi zostały połączone z wędzonym boczkiem, a na domiar złego (a może dobrego? ;)) zapieczone pod sosem beszamelowym. Zamiast beszamelu można zdecydować się na posypanie szparagów odrobiną parmezanu lub po prostu skropienie niewielką ilością oliwy. Na pewno będzie nieco mniej kaloryczne, ale równie smacznie - w końcu to szparagi.

sobota, 31 maja 2014

Wiosenne tortille


Doszłam ostatnio do wniosku, że maj to chyba mój ulubiony miesiąc każdego roku. Są szparagi, pojawiają się pierwsze truskawki, kwitnie bez, można przynieść do domu bukiecik pięknych konwalii, a stragany zaczynają się uginać od soczystych pomidorów i innych dobroci dojrzewających w słońcu. Buszowanie na bazarku zazwyczaj kończy się przyniesieniem ze sobą ogromnej ilości wyładowanych przeróżnymi rzeczami toreb - absolutnie nie potrafię oprzeć się żadnemu z zapachów ani kolorów, które mnie otaczają. Muszę kiedyś pokazać Wam zdjęcie mojej lodówki po takiej wyprawie. ;-)

piątek, 30 maja 2014

Kanapki z pieczonym indykiem


Marnowanie żywności to temat - rzeka. W raporcie Komisji Europejskiej opublikowanym w 2010 roku znaleźliśmy się na piątym miejscu w rankingu państw Unii Europejskiej, które wyrzucają najwięcej żywności. Co roku w Polsce do śmieci trafia siedem ton (!) żywności - niejednokrotnie bynajmniej nie zepsutej, ale takiej, której w odpowiednim momencie racjonalnie nie zagospodarowaliśmy albo nie mamy pomysłu, co z nią zrobić. Często wrzucamy do sklepowego koszyka zbyt wiele produktów naraz i nie jesteśmy w stanie zjeść ich na bieżąco, a terminy przydatności do spożycia są nieubłagane.

Wyrzucaniu do śmieci nadmiaru nagromadzonych zapasów sprzyjają oczywiście najbardziej święta. Według badań przeciętna polska rodzina wyrzuca co roku po świętach Bożego Narodzenia i Sylwestrze jedzenie warte około dwieście złotych. Na co dzień zresztą wcale nie jest lepiej - tylko skala nieco inna.

Wyrzucanie żywności to nie tylko straty w naszych portfelach. To zwiększanie konsumpcjonizmu, wzrost cen żywności, nadprodukcja szkodliwych dla środowiska odpadów, zwiększona emisja gazów cieplarnianych, ogromne starty energii oraz marnowanie nieprawdopodobnych ilości wody.

A Ty? Kiedy ostatnio wyrzuciłeś coś, co zalegało w lodówce tygodniami, bo nie miałeś na to pomysłu i w końcu się zepsuło albo resztki obiadu, którego przygotowałeś za dużo?

czwartek, 29 maja 2014

Czeska zupa czosnkowa - česnečka


Kontynuujemy wątek kuchni czeskiej. Właśnie zdałam sobie sprawę z faktu, że na blogu nie znalazł się jeszcze przepis na mój ukochany smažený sýr - niedopatrzenie ogromne, ale z drugiej strony wielka radość, bo oto jest pretekst do zrobienia tego dania zawierającego w sobie chyba wszystkie kalorie świata.
Tymczasem proponuję Wam česnečkę - fantastyczną czeską zupę czosnkową.

środa, 28 maja 2014

Indyk pieczony w sosie z powideł śliwkowych


Pamiętacie kurczaka po cygańsku? Sos z tamtego przepisu jest tak rewelacyjny, że posłużył za bazę do stworzenia kolejnego obiadowego mięsa, które okazało się być pyszne. Dzisiaj delikatny filet z indyka pieczony w sosie z powideł śliwkowych.

wtorek, 27 maja 2014

Bąbelkowa galaretka


Bąbelkowa galaretka.

Zdrowy deser dla dziecka


Dzisiaj propozycja dla mam małych urwisów, które uwielbiają słodycze, a którym mamy niekoniecznie chcą podawać kolejnego nafaszerowanego chemią batonika ze sklepu. W tym deserze jest wszystko to, co najlepsze i co uwielbiają zarówno dzieci jak i mamy dbające o przemycenie w codziennej diecie swojej pociechy pary witamin. ;) Czekolada, delikatny waniliowy serek i truskawkowa galaretka - to z perspektywy dziecka. Mega zdrowe płatki owsiane, niskokaloryczny jogurt naturalny i świeże owoce - to z perspektywy mamy. Sprytne, prawda? :)

sobota, 24 maja 2014

Roladki z kurczaka ze szparagami


Sezon szparagowy niestety powoli zmierza ku końcowi. Dzisiaj jedno z ostatnich szparagowych dań, jakie pojawiły się w tym roku na blogu. Mam nadzieję, że za kolejne dwanaście miesięcy będę mogła Wam pokazać garść nowych szparagowych przepisów. :)

piątek, 23 maja 2014

Pizza flambee - z cebulą, pieczarkami i boczkiem


Zdecydowanie wpadłam ostatnio w pizzowe szaleństwo. Kiedy na ulubioną Barską nie po drodze, a pizze z sieciówek nie zachwycają, zrobienie ciasta samodzielnie nie wydaje się już takie straszne. Polecam kiedyś spróbować - wprawdzie pizza pieczona na specjalnym kamieniu albo w piecu opalanym drewnem wydaje się niedoścignionym ideałem, ale zapewniam, że zwykły piekarnik też daje radę. :)

niedziela, 18 maja 2014

Deser z kaszy jaglanej z galaretką i owocami



Kasza jaglana bardzo długo czekała w mojej kuchennej szafce na swoją wielką chwilę. Jej opakowanie znalazło się u mnie zupełnie przypadkiem, otrzymane jako gratis do jakichś innych zakupów - kooperatywa uczy i bawi. ;) Przeleżała jakiś czas w szafce aż do chwili, kiedy w blogosferze padło hasło - "robimy kaszę jaglaną na słodko" - oto efekty mojego pierwszego starcia z jaglanką.

sobota, 17 maja 2014

Podudzia kurczaka po cygańsku


Zdecydowanie nie jestem fanką łączenia mięsa z owocami. Nie i już. Niech się schowają kurczaki z ananasem i inne tego rodzaju wynalazki - szczególnie na ciepło. Wegetarianka ze mnie żadna, uwielbiam czuć smak i zapach mięsa, a im mniej przytłoczone innymi składnikami, tym lepiej. Owoce w ogóle nie wchodzą w grę - poza dwoma wyjątkami. Chcecie je poznać?

piątek, 16 maja 2014

Jajecznica ze szparagami


Wyprawy na bazarek zawsze kończą się tak samo - źle dla mojego portfela i kręgosłupa, najlepiej zaś dla kubków smakowych i lodówki wypełnionej po brzegi. Botwinka, wielkie pęczki koperku, czerwoniutki rabarbar, chrupiące rzodkiewki... Znowu będzie chłodnik, chociaż za oknem pogoda zupełnie nie-chłodnikowa. I świeży szpinak już jest, przecież uwielbiam szpinak, nie można nie wziąć chociaż jednego pęczka. I te truskawki, które - choć wiem, że to jeszcze nie to - nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. No chociaż pół kilograma, przecież już zaczynają trochę pachnieć truskawkami. :) A jak odmówić miłej pani, która oddaje Ci ostatni bukiecik konwalii? No nie da się i już. :) I tylko szczawiu jeszcze nie mogę nigdzie znaleźć.

czwartek, 15 maja 2014

Kompot z rabarbaru


Pogoda jaka jest, każdy widzi. Na oknem dzisiaj szaro - buro i zimno jak diabli. Mnie to jednak nie przeszkodziło poczuć się trochę jak na plaży. Drink niestety bezalkholowy, ale cóż - praca nad magisterką wre. :) Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła powiedzieć, że postawiłam ostatnią kropkę. Trzymajcie kciuki!

wtorek, 13 maja 2014

Pizza z salami, mozzarellą i pomidorkami koktajlowymi


Poszukiwania idealnego ciasta do pizzy trwają. Jak dla mnie na razie wygrywa to, które będziecie mogli zobaczyć w tym przepisie - pizza nie jest ani za cienka, ani za gruba, po prostu idealna. Chrupiąca, ale nie przesuszona. Polecam zwrócić uwagę na dodatek cukru w cieście i w sosie pomidorowym - szczególnie sos dzięki niemu ma bardzo intrygujący smak. Zdradzam też sposób na ciągnący się ser! :)
Tym, którym najbardziej odpowiada pizza na cienkim, chrupiącym cieście, przypominam poprzedni przepis: klik, klik

czwartek, 8 maja 2014

Tarta ze szparagami i pomidorkami koktajlowymi


Sezon szparagowy w pełni, zatem trzeba go jak najlepiej wykorzystać - szparagi maja to do siebie, że niestety można się nimi cieszyć bardzo krótko w ciągu roku i niedługo znikną z bazarków. Szparagowa tarta na cieście francuskim to doskonały pomysł na szybki obiad w dwadzieścia minut, fantastyczną kolację na ciepło lub przekąskę na piknik lub grilla. Doskonale smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno.

środa, 7 maja 2014

Svíčková na smetaně



Co Ci pozostaje, kiedy ukochany mężczyzna wielbiący czeską kuchnię swojej Babci mówi "Zróbmy coś dobrego na obiad" mając oczywiście na myśli "Zróbmy mięso"? Nic innego jak przekonanie Babci, aby podzieliła się z Tobą przepisem na svickovą na smetane. Wprawdzie próby dorównania babcinej kuchni na całym świecie nie mają nigdy szans skończyć się pełnym sukcesem, ale przecież trzeba próbować, prawda?

wtorek, 6 maja 2014

Spaghetti Carbonara





Jedynie trzy podstawowe składniki, a ile radości. ;) Makaron w różnych konfiguracjach na pewno będzie gościł tutaj często, bo go uwielbiam. Dobry makaron jest lepszy od wszystkiego, nawet od czekolady, serio. :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...